Akumulatory


W historii najnowszej akumulatory zawsze towarzyszyły człowiekowi. Już podczas pierwszej wojny światowej akumulatory były wykorzystywane w latarkach, kompasach i krótkofalówkach. Ich żywotność w tamtych czasach była ograniczona i przez to akumulatory trzeba było często wymieniać. Dwudziestolecie między wojenne przyniosło ze sobą ogromny rozkwit nauki i techniki. Zwłaszcza zauważalne to było w Niemczech, gdzie w zakładach Siemensa czy Bosha opracowywano ogniwa akumulatorów super generacji. Przyczyniło się to znacząco do wzrostu wytrzymałości i skrócił się czas ich ładowania.

Po drugiej Wojnie Światowej prym w rozowju technologii ładowania produkcji akumulatorów wiedli Amerykanie. W ich fabrykach powstały współczesne akumulatory, które używamy do dziś dzień w pilotach do telewizorów, w wibratorach, przenośnych wkrętarkach, pilotach do samochody, w autoalarmach czy w końcu w telefonach komurkowych.

Akumulator – stare zadanie domowe

Posted by on sty 30, 2012 in Akumulatorki | Komentarze są wyłączone

Kiedyś w podstawówce miałem za zadanie przygotować akumulatory pod zasilania małej 12V żarówki. Zastanawiałem się jak go zrobić, żeby zaciekawić wszystkich i dostać szóstkę. Postanowiłem zrobić akumulatory z cytryn i pomarańczy. Wygląda to w ten sposób, że wbija się w każdy owoc (wcześniej potarty na stole, tak żeby chlupotał w środku) gwóźdź. Następnie akumulator łączy się drutem miedzianym a z ostatniego podłącza się żarówkę. Takie akumulatory spisują się bardzo dobrze przy takich eksperymentach. Niemniej takie rozwiązanie jest bardzo efemeryczne. Po dosłownie kilku minutach akumulator przestaje działać ze względu na wyczerpanie się materiału. Równie dobrze zamiast pomarańczy można użyć ogórków kiszonych. Spróbujcie!

Akumulatory – ładowanie i przygoda w lesie

Posted by on sty 30, 2012 in Akumulatorki | Komentarze są wyłączone

Zasada działania akumulatory jest zawsze taka sama. Nie ma znaczenia czy akumulator jest do telefonu czy do samochodu. Jeżeli złapie nas mróz to nie ma mowy o tym żeby akumulator wytrzymał nam na nim przed dłuższą chwilę. Dajmy na ten przykład ostatnie mrozy. Jadąc do Białegostoku miałem w swoim samochodzie stare akumulatory. Co prawda ładowałem je przed wyjazdem, ale miałem świadomość, że mój alternator jest w opłakanym stanie. W związku z tym starałem się jechać tak żeby oszczędzać akumulatory. Nie włączałem wycieraczek, radia i  ogrzewania. W chłodzie i głodzie przejechałem tak oszczędzając akumulator prawie 500 kilometrów. Po tym czasie musiałem zjechać za potrzebą do lasu. Po całej akcji postanowiłem szybko odjechać ponieważ było bardzo zimno. Niestety z przyzwyczajenia wyłączyłem silnik mojego ukochanego samochodu i przy próbie odpalenia go akumulatory odmówiły posłuszeństwa… Co w takiej sytuacji robić? Dzwonić po pomoc drogową? Drogo jak jasny gwint. Zrobiłem starą sztuczkę – wlałem świeżego kwasu solnego do akumulatora i poczekałem aż odnowią się w nim reakcje chemiczne. Pod godzinie akumulatory zaskoczyły na tyle, że mogłem odpalić i jechać. Ale sami nie próbujcie, może się wam nie udać i wtedy kaput.